Święta Joanna Francuska

  • Życie w cieniu królów
Święta Joanna Francuska
15,90 zł
/ szt. brutto
Łatwy zwrot towaru w ciągu 14 dni od zakupu bez podania przyczyny
Darmowa dostawa od 199,00 zł

Znany francuski dominikanin, pisarz, dziennikarz i rekolekcjonista, napisał tę książkę pod wpływem obejrzanego przypadkowo w telewizji reportażu o siostrach anuncjatkach z klasztoru w Thiais pod Paryżem. Oprócz nakreślenia duchowej sylwetki królowej Francji, w niezwykle barwny sposób opisał burzliwą epokę, w której przyszło jej żyć.

Książka zawiera kolorowezdjęcia.

SPIS TREŚCI

Wstęp do wydania polskiego   5

1. Narodziny pięknej dziewczynki?   11
2. Siedem lat na zamku w Lignières (1469–1476)   25
3. Smutne małżeństwo   39
4. Kolejne siedem lat w Lignières (1476–1483)   57
5. Joanna, księżna Orleanu, siostra króla (1483–1498)   75
6. Koniec małżeństwa (1498)   99
7. Dobra księżna (1499–1505)   113
8. Dziesięć cnót Najświętszej Maryi Panny (1501–1505)   127
9. Joanna Marienne   151
10. Przez wieki   161

 

FRAGMENT

Księżna najpierw zajęła się urządzaniem domu, pozostawiając na stanowiskach większość służby, łącznie z osobami, które świadczyły przeciwko niej podczas procesu. Księżna definitywnie zamknęła za sobą poprzedni rozdział życia i zdawało się nawet, że niczego nie musiała przebaczać, bowiem o wszystkim najwyraźniej zapomniała.
 
Swoimi doradcami Joanna mianowała ludzi, do których miała pełne zaufanie. Przewodniczącym trybunału sędziowskiego został Wincenty Dupuy, bajlif odpowiedzialny za wymiar sprawiedliwości, którego uczciwość i bezstronność w wydawaniu wyroków zyskała rozgłos wśród mieszczan, tym bardziej że były to czasy panoszącego się przekupstwa. Piotr d’Aumont, pan na Châteauroux, pełnił funkcję pierwszego ministra i męża zaufania. Innymi osobistymi i bardzo dobrymi doradcami księżnej byli Wilhelm de Cambray, młody ksiądz Ludwik d’Amboise, arcybiskup Bourges, benedyktyn Guy Juvénal, opat klasztoru Saint-Sulpice w Bourges oraz świątobliwy i wierny par excellence franciszkanin Gilbert Nicolas.

Na bliższą uwagę zasługuje postać Ludwika d’Amboise’a. Urodzony w 1479 roku, miał zaledwie dwadzieścia lat, gdy został mianowany doradcą księżnej. W tym samym roku otrzymał święcenia kapłańskie, a z racji młodego wieku papież udzielił mu specjalnej dyspensy, by mógł pełnić na dworze księżnej rolę kapelana, innymi słowy, zaufanego powiernika i pomocnika w jej dziełach miłosierdzia. Był bratankiem kardynałów Jerzego d’Amboise’a, arcybiskupa Rouen i pierwszego ministra na dworze Ludwika XII, oraz Ludwika d’Amboise’a, ordynariusza Albi. Ten ostatni pełnił rolę jednego z trzech sędziów podczas procesu mającego na celu unieważnienie małżeństwa Ludwika i Joanny, lecz starał się, by jak najszybciej ta żenująca sprawa poszła w zapomnienie. Ów sędzia aż do swojej śmierci w 1502 roku dyskretnie pomagał Joannie doprowadzić do końca sprawę fundacji jej zakonu. Pozostawił testament, w którym zlecił swojemu bratankowi Ludwikowi wypłacić Joannie w jego imieniu godne odszkodowanie za krzywdy i niesprawiedliwości, których doświadczyła, a których on uznał się współsprawcą i współwinnym. W 1501 roku młody Ludwik został mianowany ordynariuszem Autun, lecz nie objął swojego biskupstwa i pozostał w Bourges. Księżna okazywała młodemu hierarsze pełne zaufanie i najżywszą sympatię. Można rzec, że otaczała go macierzyńskim uczuciem, jakie z pewnością okazywałaby własnemu synowi, gdyby go miała. Po śmierci stryja Ludwik został mianowany ordynariuszem Albi i wkrótce udał się do swojej nowej diecezji, w której 15 sierpnia 1503 roku odbył się jego uroczysty ingres. Ludwik d’Amboise aż do śmierci księżnej utrzymywał z nią serdeczny kontakt. To on w roku 1508 założył pierwszy klasztor anuncjatek poza Bourges. Jako kardynał i biskup reformator, oddany bez reszty swojej diecezji i Kościołowi, zmarł 8 stycznia 1510 roku w wieku trzydziestu jeden lat.

Poddani nowej księżnej Berry szybko docenili jej mądre rządy. Jeszcze dwadzieścia lat po jej śmierci, gdy księżna Małgorzata z Nawarry, siostra Franciszka I, będzie chciała wprowadzić pewne zmiany, usłyszy ze strony kapituły katedralnej, iż korzystniejsze dla dobra publicznego będzie pozostawienie spraw takimi, jakie były „za czasów dobrej księżnej”.
 
Joanna otoczyła się także damami dworu i dwórkami zgodnie z królewskim protokołem. Wybierała je starannie, bacząc, czy będą w stanie razem z nią nieść pomoc nędzarzom oraz kobietom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. Przyjęła na swój dwór między innymi Beatrycze Aragońską, wdowę po królu Węgier, a następnie żonę króla Polski Władysława II Jagiellończyka, który oddalił ją bez środków do życia po tym, jak papież Aleksander VI unieważnił ich bezdzietne małżeństwo. Przyjęła także Szarlotę d’Albret, księżną de Valentinois, wraz z jej maleńką córeczką Ludwiką, po rozpadzie trwającego zaledwie kilka miesięcy małżeństwa księżnej ze znanym z zamiłowania do przygód Cezarem Borgią, który z zapałem wojował w Italii i Hiszpanii, aż zginął w marcu 1507 roku w Nawarrze.

W Bourges, które wciąż zmagało się ze skutkami pożogi, panowała straszna bieda, szerzyły się choroby. Joanna osobiście udawała się do hospicjów, gdzie opiekowała się chorymi, czyściła i opatrywała ich rany, czuwała przy umierających. Swoje damy dworu zachęcała, by szły w jej ślady.

Latem 1499 roku i na początku następnego roku w mieście wybuchła epidemia dżumy. Większość szlachty i bogatych mieszczan uciekła na wieś. Joanna została na miejscu. W towarzystwie wiernego lekarza Szczepana Mathégo, który był jeszcze nadwornym chirurgiem jej ojca Ludwika XI, oraz kilku dam dworu, wśród których była młodziutka Franciszka de Mohet, pieszczotliwie zwana przez księżną owieczką, Joanna niosła pomoc zadżumionym na tyle, na ile starczało jej sił, nie bacząc na ryzyko zarażenia.

Cały majątek, którym dysponowała księżna, przeznaczała na dzieła miłosierdzia, lecz nigdy w tym celu nie sięgała do skarbca publicznego, a jałmużny udzielała wyłącznie ze środków osobistych, które nie były zbyt pokaźne. W 1504 roku Joanna wraz ze swoją siostrą Anną de Bourbon otrzymały wysoki spadek po rodzinie hrabiów d’Armagnac jako ich jedyne żyjące krewne. Joanna natychmiast ofiarowała otrzymane w spadku dobra na wybudowanie kolejnych hospicjów oraz na odbudowę spalonych kościołów i klasztorów.

Joanna z niepokojem patrzyła też na brak gorliwości i na odstępstwa od reguły w niektórych wspólnotach zakonnych. Przyczyn tego stanu rzeczy było kilka. Liczba powołań spadła w związku z wielkimi epidemiami dżumy oraz niekończącymi się wojnami, które pustoszyły królestwo. Do zakonów przyjmowano osoby niedojrzałe i niezbyt pobożne, gdyż brakowało rąk do pracy. System prebend królewskich, polegający m.in. na tym, że król osobiście mianował przełożonych klasztorów, wybierając ich spośród świeckich lub księży diecezjalnych, przyczyniał się do pogłębienia kryzysu. Przełożeni ci bardziej bowiem dbali o czerpanie zysków dla siebie niż o zapewnienie środków do życia zakonnikom i zakonnicom, a jeszcze mniej interesowało ich to, czy podopieczni zachowują regułę swoich założycieli. Opat Juvénal przywrócił, co prawda, obserwancję reguły w klasztorze benedyktynów w Saint-Sulpice, lecz już nie był władny uczynić tego samego w klasztorze benedyktynek w Saint-Laurent. Po tym, jak część zabudowań klasztornych spłonęła w 1487 roku, mniszki musiały szukać schronienia u mieszkańców miasta, gdzie nabrały nawyków może nie tyle złych, co po prostu dalekich od obyczajów godnych prawdziwych córek św. Benedykta.

Joanna niedługo po przybyciu do Bourges zajęła się niezbędnymi naprawami miejscowego domu zakonnego oraz przy wsparciu ojca Juvénala i arcybiskupa Wilhelma de Cambray poprosiła mniszki, by wróciły za klauzurę, do życia wspólnego, oraz by ściśle zachowywały regułę monastyczną. Nie obeszło się bez przykrych incydentów, gdyż większość sióstr nie chciała wrócić do stylu życia, który teraz wydawał im się zbyt uciążliwy. Joanna sprowadziła więc z innego klasztoru kilka gorliwych zakonnic i dzięki swojej cierpliwości i umiejętności perswazji zdołała przywrócić w klasztorze spokój i porządek. To, czego arcybiskup nie potrafił osiągnąć groźbami, księżnej udało się dzięki łagodności, z jaką umiała okazywać miłość bliźniego. Niebawem zgłosiło się kilka młodych dziewcząt, wraz z którymi za klasztorne mury wróciła pierwotna gorliwość.

Na kartach Kroniki Zakonu Najświętszej Maryi Panny czytamy:
 
Joanną kierowała miłość bliźniego, szczególnie wobec ubogich wdów i sierot; pomagała im w każdej potrzebie. Potajemnie wysyłała do miasta swoich ludzi, by dowiadywali się, gdzie mieszkają biedni, którzy wstydzą się prosić o pomoc, a potem równie dyskretnie posyłała im pościel, bieliznę i pieniądze przy wykorzystaniu sieci swych pobożnych współpracowników, którzy jeden o drugim niczego nie wiedzieli.
 
Wiemy też, że Joanna zajmowała się dziewczętami, które wskutek nędzy oddawały się prostytucji, organizowała dla nich coś w rodzaju współczesnych świetlic i wiele z nich obdarowała posagiem, by mogły wyjść za mąż i zostać dobrymi żonami i matkami.

Kanonik z katedry otworzył kolegium dla chłopców z ubogich rodzin, gdzie mieli możliwość pobierania nauk potrzebnych do podjęcia studiów uniwersyteckich i zostania w przyszłości uczciwymi i pobożnymi kapłanami, czyli – jak byśmy dzisiaj powiedzieli – niższe seminarium duchowne. Kilka lat później kanonikowi zabrakło środków na dalsze prowadzenie dzieła. W listopadzie 1502 roku zwrócił się więc o pomoc do księżnej, która objęła kolegium swoim mecenatem, rozbudowała je, a przed śmiercią zapisała w testamencie kwotę na jego dalsze funkcjonowanie. Pośród zmiennych kolei losu kolegium Sainte-Marie przetrwało aż do rewolucji w 1789 roku i do dziś jest prowadzone przez spadkobierców dawnej szlachetnej idei.

Na co dzień księżna ubierała się nad wyraz skromnie, chodziła w ciemnej szacie z sukna, na głowę wkładała biały płócienny czepek, jaki nosiły mieszczanki w regionie Berry. Jednak na specjalne okazje, kiedy miała występować publicznie, odpowiednio do swojego królewskiego statusu ubierała suknię z brokatu i adamaszku, a na głowę wkładała czarny welurowy welon haftowany złotem. We wszystkim starała się zachowywać stosownie, zgodnie z tym, czego od niej oczekiwano. Potrafiła się uśmiechać i żeby sprawić przyjemność swoim młodym dwórkom i paziom, zapraszała śpiewaków i kuglarzy do należącego do niej zamku w Châtillon-sur-Indre, w którym lubiła przebywać, gdy tylko pozwalały jej na to obowiązki. Ten rodzaj rozrywek należał jednak do rzadkości na jej dworze. W kronikach zachował się tylko jeden zapis dworskiej zabawy, opatrzony datą 1 stycznia 1500 roku.

Pamiętajmy, że były to czasy wielkich odkryć. W 1492 roku Krzysztof Kolumb dotarł do wybrzeży Ameryki. W 1498 roku Vasco da Gama odkrył drogę do Indii. W połowie wieku XV Jan Gutenberg wydrukował pierwszą Biblię, i od tamtej chwili drukowane książki zaczęły zalewać świat. Czy echa tych wydarzeń docierały także do Bourges? Nie mamy co do tego pewności. Co prawda, wieści ze świata, w szczególności informacje dotyczące wojen włoskich, w które Ludwik XII wplątał się w 1499 roku wraz ze swoją niezbyt liczną i źle wyposażoną armią, nie mogły nie dochodzić do uszu księżnej, lecz dokumenty z epoki świadczą, że w centrum jej zainteresowań było zupełnie co innego – Bóg.

Kod produktu
9788375022575
Oprawa
Miękka, środek kolorowy
Typ produktu
Książka
Zapytaj o produkt
Jeżeli powyższy opis jest dla Ciebie niewystarczający, prześlij nam swoje pytanie odnośnie tego produktu. Postaramy się odpowiedzieć tak szybko jak tylko będzie to możliwe. Dane są przetwarzane zgodnie z polityką prywatności. Przesyłając je, akceptujesz jej postanowienia.
Napisz swoją opinię
Twoja ocena:
5/5
Dodaj własne zdjęcie produktu:
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel